cat

Nauka czystości w domu psów adopcyjnych

Problemy z zachowaniem czystości w domu mają nie tylko szczenięta, ale także dorosłe psy z adopcji. Jakie są tego przyczyny i w jaki sposób walczyć z tym problemem?

 

 

 

Brudzenie w domu jest problemem, z którym mogą zetknąć się właściciele psów na każdym etapie życia swoich podopiecznych. O ile jednak szczenię spotyka się zazwyczaj ze zrozumieniem opiekunów (wiadomo, że dopiero musi się nauczyć), to w wielu przypadkach od dorosłych psów oczekuje się, że będą umiały zachować czystość w domu niejako „automatycznie”, właśnie ze względu na swój wiek. Jest to częsty argument osób, które adoptują psa dorosłego. W zaskakująco wielu przypadkach ta teoria się sprawdza: wiele adoptowanych, dorosłych psów, które przez wiele miesięcy przebywały w kojcach i musiały tam załatwiać potrzeby fizjologiczne, nie wykazuje tego problemu w nowym domu.

 

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie każdy dorosły pies, którego adoptujemy, sam z siebie wie, że załatwianie się w domu nie jest mile widziane. Może to wynikać z długotrwałego pobytu w klatce, w której pies zmuszony jest oddawać mocz i kał w pobliżu miejsca, gdzie śpi i gdzie je. Inną przyczyną może być niezakończony nigdy wcześniej trening czystości – nie wiemy bowiem, czy pies, którego wybraliśmy, mieszkał w kojcu, czy w mieszkaniu, a jeżeli w domu, to czy miał np. nieograniczoną możliwość wychodzenia na dwór. Takie psy nie od razu przyzwyczają się do tego, że od teraz mają możliwość załatwienia się tylko 3 razy dziennie. Zdarzają się też ekstremalne przypadki psów, trzymanych przez całe życie w mieszkaniu, które nigdy wcześniej nie wychodziły na dwór – dla tych zwierząt oddawanie kału i moczu w mieszkaniu jest zupełnie naturalne, a świat zewnętrzny przeraża, co nie sprzyja nauce czystości. Niektóre osobniki, zwłaszcza niewykastrowane samce (ale nie tylko), mogą także znaczyć ściany w mieszkaniu podobnie, jak znaczyły ściany kojca, w którym przebywały z wieloma innymi psami. Pamiętajmy też o tym, że jeżeli pies, który wcześniej zachowywał w domu czystość nagle zaczyna oddawać mocz w mieszkaniu, może to być związane z chorobą pęcherza moczowego, nerek, czy wszelkimi innymi schorzeniami zwiększającymi pragnienie i ilość produkowanego moczu (np. cukrzycą czy ropomaciczem). Zawsze więc należy skonsultować się z lekarzem weterynarii w celu wykluczenia ewentualnych przyczyn zdrowotnych. Innymi czynnikami mogącymi powodować nagłe wystąpienie tego zaburzenia jest stres (pojawienie się dziecka w domu?) czy choćby lęk związany z separacją.

 

Jeżeli jednak mamy do czynienia z brakiem zachowywania czystości w domu, wystarczy przestrzeganie kilku prostych zasad, aby nauczyć psa pożądanego zachowania. To, że zasady te są nieskomplikowane, nie oznacza jednak, że sam proces jest łatwy: jak zawsze wymaga bowiem od nas konsekwencji.

 

Podczas nauki czystości (dotyczy to zarówno szczeniąt, jak i psów dorosłych) pies musi być pod naszym ciągłym nadzorem. W praktyce oznacza to, że zawsze znajduje się w jednej z trzech sytuacji:

a)      razem z właścicielem na dworze

b)      w domu pod nadzorem opiekuna

c)       na małej, ograniczonej przestrzeni (w klatce, do której został uprzednio przyzwyczajony lub w przenośnym kojcu, czy w jednym, niewielkim pomieszczeniu).

 

Na początkowym etapie nauki musimy psa wyprowadzać stosunkowo często, tak, by zmaksymalizować szansę na prawidłowe zachowanie.  Konieczne są oczywiście wyjścia zaraz po przebudzeniu, po posiłku czy po drzemce w ciągu dnia. Wyprowadzając psa na dwór, nie zaczynajmy od razu zabawy – wyprowadźmy psa najpierw na trawnik na stosunkowo krótkiej, ale luźnej smyczy (zwróćmy uwagę, czy nasz pies nie należy do tych, które niechętnie załatwiają się w bezpośredniej bliskości właściciela – wtedy smycz musi być dłuższa), dając mu szansę spokojnego obwąchania terenu. Gdy tylko się załatwi, należy go pochwalić słownie i dać smakołyk. Ważne jest, by dostał go bezpośrednio po oddaniu moczu, a nie np. po powrocie do domu (wtedy nagrodzimy go właśnie za tę ostatnią czynność). Gdy będzie już po wszystkim, możemy zacząć zabawę czy wyruszyć na dłuższy spacer. Mimo, że często jesteśmy w pośpiechu, spróbujmy nie „karać” psa powrotem do domu bezpośrednio po załatwieniu się – jest to ważne zwłaszcza na etapie początkowej nauki. W miarę jak pies będzie popełniał coraz mniej „błędów”, możemy powoli rezygnować z każdorazowego podawania smakołyku, nie zapominając jednak o słownej pochwale. W takiej sytuacji możemy też stopniowo wydłużać (zwłaszcza gdy uczymy psa dorosłego) przerwy pomiędzy spacerami. Jeżeli dobrze poznamy rytm dnia naszego podopiecznego możemy też tak dopasować pory posiłków (wiadomo, że po zjedzeniu porcji suchej karmy pies wypije także dużą ilość wody), by ułatwić sobie „zarządzanie czasem”.

 

W domu zwracajmy uwagę na zachowanie psa – oznaki, takie jak niespokojne kręcenie się, wąchanie podłogi (warto skorzystać ze specjalnych środków do czyszczenia plam moczu, niwelujących wyczuwalny dla psa zapach), popiskiwanie, nagłe porzucenie zabawy czy gryzaka lub wyjście z pokoju, gdzie leżał przy nas. W każdym takim przypadku (nawet gdy pies już kuca/podnosi łapę) należy głośnym dźwiękiem przerwać to zachowanie i  natychmiast wyprowadzić go na dwór. Wymaga to oczywiście ciągłej czujności, a jeżeli mamy problem z upilnowaniem czworonoga, można nawet przywiązać go na długiej taśmie do paska, tak, byśmy zawsze wiedzieli, gdzie jest.  W czasie, gdy nadzór nad psem jest niemożliwy, umieśćmy go w klatce lub na małej przestrzeni z legowiskiem i miską – zmniejsza to ryzyko wypadku, gdyż, jak już wspomniano, większość psów niechętnie załatwia się w bezpośredniej bliskości własnego posłania.

 

Jeżeli nie uda nam się w porę zapobiec wypadkowi – nie karzmy psa po fakcie! Szarpanie za kark i zanurzanie nosa w kałuży to metoda nie tylko niehumanitarna, ale i nieskuteczna. Najprawdopodobniej ukarzemy psa za to, co akurat robił w danej chwili (witanie się z nami, żucie gryzaka, wyglądanie przez okno). W najlepszym wypadku sprawimy, że uzna nas za nieco niepoczytalnych i nieprzewidywalnych, w najgorszym (jeżeli ukarzemy go wystarczająco szybko po „przewinieniu”): będzie się bał załatwiać przy nas i zamiast zrobić to na smyczy na spacerze, będzie wolał po powrocie schować się w tym celu za kanapą. Nie łudźmy się też, że zwieszone uszy i podkulony ogon oznaczają: „wiem, że źle zrobiłem i przepraszam”. Oznaczają one raczej: „znam ten wzrok, będą kłopoty…”.

 

Dobrą wiadomością dla wszystkich właścicieli psów z tym problemem jest fakt, że przy odrobinie naszego zaangażowania rokowanie jest bardzo dobre. I pamiętajmy, że naszym celem nie jest pokazanie psu, że załatwianie się w domu jest złe, ale, że załatwianie się na dworze wiąże się z wieloma korzyściami. W ten sposób nauka czystości będzie mniej stresująca zarówno dla nas, jak i dla psa.

Obrazek użytkownika 2plus4

Nasz specjalista Fundacja 2plus4

Fundacja 2plus4 została utworzona w listopadzie 2009 roku we Wrocławiu. Głównym celem Fundacji jest udzielanie pomocy psom przebywającym obecnie w schroniskach dla bezdomnych zwierząt,...

Polecane artykuły

  • Naturalnym skojarzeniem ze słowem masaż powinien być relaks. Właściwie wykonywany masaż przynosi ukojenie nie tylko ludziom, ale także zwierzakom. Pokazujemy, jak samodzielnie wykonać masaż naszemu psu.
  • Czy kot ogląda telewizję, jak daleko sięga wzrok naszego psa, czy zwierzaki potrafią odróżnić kolory i twarze- na te pytania poszukamy odpowiedzi razem z lekarzem weterynarii.
  • Flyball, nazywany także „psią sztafetą” to bardzo emocjonujący, zarówno dla psów, jak i ich właścicieli sport, który uprawiany jest jako jedyny drużynowo.
Obrazek użytkownika Anonim

czystość

Nauka czystości jest chyba trudniejsza od nauki komend...Niektóre pieski są baaardzo oporne :)
Obrazek użytkownika Anonim

Dobry temat

Mam wlasnie problem tego typu z pieskiem adopcyjnym. Chodzimy na czeste spacery, oierwszy o godz. 7, ostatni o 23. W dzien nie ma problemu z czystoscia ale nawet pol godziny po ostatnim spacerze pies zalatwia sie w domu. Bede probowac tych metod.

Dodaj nowy komentarz